Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

wtorek, 16 grudnia 2014

Odświeżenie WMW

Ze względu na sporą ilość wilków, które wcale nie piszą op., jestem zmuszona zrobić małe "odświeżenie" na stronie.
Polega to na tym, że jeżeli chcesz, aby Twój wilk pozostał na WMW musisz mnie o tym poinformować na czacie, HW, e-mailu czy Cromimi, inaczej zostanie wyrzucony. Możesz również wówczas napisać nowy form wilka. Tabelka też zostanie wtedy odtworzona od nowa. Op. zostają.

Jak na razie na listę tych, którzy chcą zostać jest wpisany/wpisana:
  1. Kiiyuko
  2. Kai 
  3. Nari 
  4. Desari Valentine
  5. Lucy 
  6. Karibu 
  7. Ice
  8. Sora
  9. Rafael 
  10. Alexander
  11. Sohara
  12. Dante 
  13. Shaylin
  14. Patricia
  15. Tamorayn
  16. Tsume
  17. Rose
  18. Ajax 
  19. Lithium Vane 
  20. Midnight 
  21. Percy
  22. Jamaya
  23. Yakome
  24. Samawati
  25. Charlote 
  26. Cynayed
  27. Anastasia 
  28. Pearl 
  29. Telleni

sobota, 13 grudnia 2014

Od Shaylin "Niesprawiedliwe śmierci cz. 1"

Obudziłam się. Otworzyłam oczy i spojrzałam na swoją rodzicielkę. W jej oczach ujrzałam strach tak wielki, jak nigdy dotąd, dlatego sama zaczęłam się bać. No w końcu byłam szczeniakiem. Czułam zawsze to co matka. Nigdzie nie widziałam swojego rodzeństwa. Matka popchnęła mnie delikatnie nosem, abym wstała. Już po kilku chwilach biegłyśmy w kierunku północnym, chociaż nie wiedziałam dlaczego. W pewnym momencie ze ślizgiem wpadłam do błotnistej kałuży. Moje białe futerko było całe pomazane błotem. I tak musiałam podnieść się i biec dalej.
Szukałyśmy już chyba całe wieki pozostałych, raz wyła matka, raz ja. Odpowiadały za to nieznane mi wilki, matka na pewno musiała je znać. Byłyśmy już daleko od naszej nory. Mijały sekundy, minuty, godziny a może nawet dni. Tak bardzo tęskniłam za moimi siostrami i braćmi, marzyłam by ich znaleźć - by byli bezpieczni. Zawsze narzekałam na ich obecność i teraz żałuję. Chciałabym się z nimi pobawić, ale ich teraz nie ma. Mam nadzieję, że oni wrócą.
Gdzieś, kilometry przed nami padły strzały... Moja matka przyśpieszyła, ledwie dotrzymawałam jej kroku. Byłam już tak zmęczona i padnięta, że ledwie co żyłam. Mój brzuch przypominał o głodzie, lecz ja musiałam o nim zapomnieć. Potykałam się o własne łapy, nawet czasem przewracałam. Matka za każdym razem pomagała mi podnieść się. Byłam na siebie zła - tylko ją spowalniałam.
- Mamo, biegnij! - krzyknęłam zdyszana - Zostaw mnie!
Padłam ze zmęczenia na ziemię. Nie miałam już siły nawet unieść łba. Stała nade mną. Polizała mnie po pysku. Wiedziała, że już nie wstanę, więc wyszeptała mi do ucha
- Kocham cię na zawszę.
Ostatnimi resztkami siły spojrzałam na nią. W jej oczach malował się smutek oraz pojawiły się łzy.
Jedna z nich spadła na mój nos. Chciałam powiedzieć jej, wszystko - że ją kocham, że wszystko będzie dobrze. Mój pysk nawet nie drgnął. Powieki mi opadły. Zanim jeszcze zasnęłam usłyszałam kolejne dwa strzały...

<C.D.N.>

piątek, 12 grudnia 2014

Od Ajaxa "Jak dołączyłam do watahy? [Rose] cz.6" (cd. Rose)

Obudziwszy się wstałem, po czym (potykając się o własne łapy) ruszyłem w miejsce, w którym miałem spotkać Rose. Ciekawiło mnie, co będziemy robić na miejscu, bo pogoda dzisiaj nie była tak idealna jak poprzedniego dnia. Raz było mi zimno, raz ciepło, a w takie dni coś szczególnie jestem agresywny. Mam nadzieję, że Rose tak nie ma, bo nie wiem jak skończyłoby się spotkanie dwóch agresywnych wilków.
- Cześć! – Przywitałem ją, truchtając w jej stronę. Chwilowo siedziała i się na mnie patrzyła, ale zaraz uśmiechnęła się lekko i odpowiedziała:
- Hej!
Usiadłem obok i popatrzyłem na nią, czekając aż zaproponuje jakieś zajęcie. Nie miałem pojęcia co możemy robić.

<Rose? Wybacz, że dopiero teraz...>

Od Alexandra "Jak znalazłam watahę cz.2" (cd. chętny)

- Um... Mówisz Ripple, tak?
- Tak! - wykrzyknęła z szerokim uśmiechem na twarzy. Najwidoczniej była naprawdę zachwycona faktem, że napotkała na swojej drodze jakąś watahę.
- I chcesz dołączyć?
- Zgadza się!
- Hm... - popatrzyłem na nią. - Zgoda.
- Hurrra! - wykrzyknęła odtańcując dziki taniec radości.
- Sprawa pierwsza: jestem tutaj tymczasowo Alfą, a zwą mnie Alexander. Prawdziwą przywódczynią jest Kiiyuko, która niestety obecnie jest zajęta swoimi własnymi, prywatnymi sprawami.
- Ok...
- Sprawa druga: ktoś powinien cię oprowadzić po okolicy, żebyś nam się nie zgubiła.
- Spoko! - rzekła, a ja spojrzałem na pozostałe towarzyszące mi do tego czasu wilki.
- Ktoś chętny do oprowadzenia nowicjusza?

<chęny?>