Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

poniedziałek, 28 lipca 2014

Od Alexandra "Jak dołączyłam? [Melissa] cz.2" (cd. Melissa)

- Alexander, tutejszy przywódca wojowników. Jak ciebie zwą? - zapytałem.
- Melissa.
- Mieszkasz pod wodą?
- To prawda. - odparła.
- Czyli rozumiem, że jesteś Wilkiem Wody, tak? - zapytałem kiwając głową w zamyśleniu.
- Tak.
- To naprawdę miło, że nasza wataha rozwija się po ostatniej wojnie...
- Wojnie? - rzekła zmartwiona.
- Tak. Ostatnio odbyła się wojna z naszym największym wrogiem: Asai. Połowa watahy zginęła we walce, lecz ostatecznie zwyciężyliśmy, ale Asai i większość jej armii pozostało przy życiu. Na szczęście u nas szybko wilków zaczęło przybywać i niedługo wataha wróci do swojej świetności.
- Ile wcześniej razem było członków? No wiesz, przed tą wojną.
- Około pięćdziesięciu. - odparłem, a ona aż otworzyła usta ze zdziwienia.
- A po wojnie?...
- Niecałe dwadzieścia.
- Oh... To... Dość sporo wilków zmarło.
- Niestety... - westchnąłem.
- A teraz ile nas jest?
- Trzydziestu sześciu o ile się nie mylę i często pojawia się ktoś nowy, kto uzupełnia watahę.
- No to dobrze...
- A ty, jakie masz stanowisko?
- Jestem wojowniczką. - odparła dumnie wypinając pierś.
- Zasilisz nasze dzielne wojsko. - rzekłem uśmiechając się.

<Melissa?>

Od Senari "Ujawniony sekret cz.1" (cd. Nari)

Ciągle będę pamiętać ten dzień, kiedy moje życie zmieniło się na zawsze.
- Senari! – krzyknął jeden z strażników.
Podniosłam się szybko.
- O co chodzi? – zapytałam przerażona.
- Twoja matka….
Nie pozwoliłam nawet dokończyć strażnikowi tego zdania, pobiegłam jak najszybciej do jaskini Alfy.
Wbiegłam do jaskini, moja matka leżała nieruchomo na skalnym posłaniu.
- Mamo, dobrze się czujesz? – zapytałam roztrzęsiona.
- Senari… musisz mnie zastąpić…- ledwo co powiedziała Nette.
- Ale ja nie dam rady – zaprotestowałam.
- Matt… ci pomoże, ale musisz jeszcze coś dla mnie zrobić.
Podeszłam bliżej i zapytałam:
- Co takiego?
- Musisz odnaleźć swoja siostrę… ma na imię Nari i jest podobna do ciebie…
- Siostrę? – zapytałam zdziwiona.
Przez tyle lat żyłam w przekonaniu, że nie mam rodzeństwa. Nagle wadera złapała mnie za łapę i wsunęła mi naszyjnik w kształcie połowy serca.
- Twoja siostra ma drugą część naszyjnika, to prezent od waszego ojca. Gdy Nari będzie blisko, naszyjnik rozbłyśnie.
- Gdzie ona jest? Moja siostra, gdzie ona? – zapytałam zakłopotana
Nette próbowała coś powiedzieć i w tej samej chwili poczułam, że jej łapa opadła.
- Mamo!? – krzyczałam i potrząsnęłam ją.
Strażnicy przybiegli razem z Matt’em i patrzyli na mnie.
- Co się tak patrzycie?! Zawołajcie lekarza! – wykrzyknęłam zalana łzami.
- Senari – powiedział Matt i mnie objął. – Ona nie żyje.
- To nie prawda!
- Teraz to ja obejmę władzę…. znaczy my – poprawił zakłopotany, jakby chciał aby nic się nie wydało.
- Ty?!
- Oj przestań, to tylko twoja matka – powiedział, wzruszył ramionami i próbował mnie pocałować.
- Zostaw mnie! – krzyknęłam i odepchnęłam go jak najdalej.
- Ooo, mój psiak nie jest już taki miły. To ja obejmuję władze w wataszce czy ci to się podoba czy nie!
- Najpierw musisz mnie zabić!
Matt rzucił się na mnie. Odskoczyłam, ale niestety przewróciłam się i wpadłam do wody. Ostatnią rzeczą, którą widziałam była parująca woda, po tym jak Matt posłał za mną strugę ognia.
**********
Obudziłam się z strasznym bólem głowy. Od razu zorientowałam się, że jestem pod wodą, dzięki mojej mocy mogłam tam oddychać. Wypłynęłam na powierzchnię jeziora. Niedaleko mnie zauważyłam Matt’a i jego strażników. Pobiegłam ostrzec inne dobre wilki, które zawsze mi pomagały. Wpadłam na pomysł, aby rzucić na teren watahy trującą mgłę. Podeszłam bliżej Matt’a i zaczęłam realizować mój plan. Nagle, jezioro zaczęło parować, a nad ziemią pojawiła się trująca mgła. Patrzyłam jak moi wrogowie umierają. Wiedziałam, że robię źle, ale nie mogłam pozwolić, żeby ktoś nieuczciwy panował nad tą watahą.
- Masz jakieś ostatnia życzenie ”skarbie”? – zapytałam szyderczo.
On jednak nic nie odpowiedział. Już nie żył....Opuściłam watahę, aby nikt nie uważał mnie za morderczynię.
******
Dwa dni szłam szukając siostry, o której nigdy wcześniej nie słyszałam. Postanowiłam założyć mój naszyjnik. Jak powiedziała mi matka, moja połowa serduszka w naszyjniku pasowała do naszyjnika Nari. Popatrzyłam na naszyjnik i go dotknęłam. Poczułam, że jest on cieplejszy niż wcześniej. Poszłam trochę dalej i naszyjnik robił się coraz cieplejszy. Dotarłam na łąkę pełną fioletowych i różowych wrzosów. Wśród kwiatów leżała czarna wadera. Jej sierść była błyszcząca. Miała czarną grzywkę z niebieskimi końcówkami. Była nawet do mnie podobna. Naszyjnik nagle rozbłysł, co zwróciło uwagę wadery.
- Śledzisz mnie? - zapytała trochę złowrogim tonem.
- Nie... ja tylko... spójrz na swój naszyjnik, błyszczy tak jak mój - odpowiedziałam.
- Kim jesteś i skąd wiesz o moim naszyjniku?
- Ja jestem... twoją siostrą.

<Nari?> 

Od Damien'a "Zagubiona, odnaleziona cz.2" (cd. Anastasia)

- Zaprowadzę Cię może do niego, co? - zapytałem opiekuńczo.
- Oczywiście! Możesz mi o nim coś opowiedzieć? - powiedziała Anastasia.
- Tak opowiem - odpowiedziałem i poszedłem przed siebie z Aną.
Szliśmy w górę strumienia a ja ciągle opowiadałem jej o Tsume'ie. Zauważyłem że fajnie mieć siostrę jak i brata...
Wreszcie podeszliśmy do jaskini Tsume'a. Przed nią stała Sora.
- Hej - powiedziałem chórem z Anastasią.
- Widzę że jesteś nowa, co? - zapytała miło.
- Tak... Właśnie jestem siostrą Tsume'a... - powiedziała nieśmiało.
Nagle z jaskini wyszedł Tsume.

<Anastasia?>

Od Dragon'a ''Taka sama a jednak inna cz.3" (cd. Sagrina)

- Tak, jestem siostrą Sory. Ileż razy mam ci to powtarzać? - zapytała drwiąco.
- Sora nic mi o tym nie mówiła. - zastanawiałem się nad tym.
- Ona sama niedawno się dowiedziała. Zawsze trzeba ci tyle razy powtarzać jedną rzecz?
- Zazwyczaj nie.
- Jasne - prychnęła - Jak szukałeś mojej siostry, to jest u siebie.
Wadera zaczęła odchodzić.
- Właściwie to jej nie szukałem. Myślałem, że to ona więc chciałem się przywitać, ale okazało się, że to nie ona... A może jesteś głodna? Sam nie zjem tej sarny.
- Potrafię sobie upolować sarnę. Jak będę głodna to pójdę do lasu.
- To może oprowadzić cię po terenach?
- Nie. Już ktoś mnie oprowadził.
Chyba zaczynałem ją denerwować tymi pytaniami.
- Jestem Dragon. Miło było cię poznać - krzyknąłem, ale nie wiem czy mnie jeszcze usłyszała.

<Sagrina?>