Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

środa, 16 listopada 2016

Od Miniru "Nowonarodzona" cz.2 (cd. Zirael)

Marzec 2018
Obudził mnie okropny głód. W brzuchu aż mnie skręcało. W końcu nic nie jadłam od... wczoraj? W sumie tego nie pamiętałam... Jak zwykle... Wyszłam ze swojej jaskini, co nie było dla mnie zbyt przyjemne, ponieważ śnieg nie rozpuścił się do końca. Przeszłam przez las na polanę i wzięłam głęboki wdech. Zachwycałam się pięknym zapachem zbliżającym się rozkwitem wiosny. W oddali ujrzałam stado jeleni. Uznałam, że to dobry wybór na nie troszeczkę zapolować. Uśmiechnęłam się śmiało i popędziłam w ich stronę, zaczęły uciekać. Najpierw ruszył jakiś starszy, a po kilku chwilach reszta.
- Ach... Nie uciekniecie daleko... - miałam dzisiaj jakiś dobry humor. Zatrzymałam się na chwilę, bo w oddali zobaczyłam wilka.
- Czyżbym miała kolejne zwidy? - powiedziałam sama do siebie i nadal wpatrywałam się w waderę. Wyglądała na strasznie osłabioną i przygnębioną. Podeszłam bliżej i ukryłam się za krzakami. Wilczyca zaatakowała starszego jelenia i na swoje nieszczęście nie zauważyła pozostałych. Ruszyła za swoją ofiarą. Zanim się obejrzałam, reszta nadbiegła i ją staranowała. Poraniona uleciała w bok. Zastanawiałam się czy do niej podejść i po chwili to zrobiłam. Zakrwawiona leżała i mówiła coś pod nosem, a po chwili zemdlała. Wzięłam ją na swoje plecy nie zważając na krew. Starałam się jej nie skrzywdzić i zaniosłam ją do swojej jaskini.
  Od dłuższego czasu nie ruszała się lecz, wreszcie zaczęła się wiercić. Wyszłam z jaskini i zaczęłam wołać, by ktoś zawołał Astrid. To środka zebrało się kilka wilków. Powoli wadera otwierała oczy i zapytała:
- Co się stało?
- Witaj - powiedziałam głosem spokojnym - znajdujesz się w Watasze Magicznych Wilków.
- A ty to? - zapytała z niechęcią i odczuwalnym żalem do siebie.
- Jestem Miniru, strażnik terenów. Widziałam twoją wpadkę z jeleniami... - ściszyłam głos. - A twoje imię?
- Zirael...
- Już jestem! Co jest? - do jaskini wpadła Astrid pełna przerażenia.
- Zirael jest ciężko ranna. Stratowały ją jelenie...
- Poważna sprawa... Zabiorę cię do szpitala i zobaczymy, czy kości są całe. Miniru, dobrze, że ją znalazłaś. - powiedziała i wyszła z Zirael na plecach. Naprawdę czuję, że polubię się z nią, ale co ja mogę przeczuwać? Jestem tylko zwykłym wilkiem...
  Niespodziewanie Suzanna zjawiła się u mnie.
- Gdzie jest? - zapytała przyglądając się mi ze zdziwieniem - jak to ona.
- Kto? - odpowiedziałam i zupełnie zapomniałam co się działo przed chwilą.
- Jak to nie wiesz? Przecież słyszałam jak wołałaś Astrid! Kto jest ranny?!
- Wadera, którą zobaczyłam na polanie. Nazywa się Zirael i jest w szpitalu. - powiedziałam, a Alfa wyszła i więcej jej dzisiaj nie zobaczyłam.

<Zirael?>

Uwagi: Staraj się pisać trochę dłuższe op. Na końcu op. również zaznaczaj, do kogo op. jest kierowane. Pisząc o dacie na początku używaj raczej konkretnego miesiąca, a nie pory roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz