Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

środa, 3 maja 2017

Od Navri "Jestem młodsza, ale nie gorsza" cz. 4

Wrzesień 2019 r.
Kolejne kilka dni później miała się odbyć moja pierwsza lekcja logiki. Trochę się bałam ośmieszenia niewiedzą, bo tata mówił, że jest dość ciężko, ale starałam się nie zniechęcać zbyt prędko. Z drugiej jednak strony zawsze mogło się okazać, że radzę sobie lepiej od pozostałych i będę rozumieć bzdury, które wygadują. Zajęcia odbywały się po południu, więc tata zaoferował, że mnie zaprowadzi. Zgodziłam się. Kiedy tylko pojawiliśmy się na polanie, szczeniaki mierzyły mnie dziwnymi spojrzeniami. Pewnie przez to, że nie chciałam chodzić sama. Co ja za to mogę, że jestem młodsza od nich? Miałam pełne prawo do przychodzenia na zajęcia w obecności taty. Co prawda byłam już prawie w wieku, w którym normalnie rozpoczyna się naukę, a pozostałe szczeniaki przychodziły same, bo zwyczajnie były sierotami, ale ja zwyczajnie chciałam korzystać z tego, że mam wsparcie w postaci rodzica. Nie czułam się zobowiązana do przepraszania ich.
Usiadłam w pewnej odległości od nich, żeby uniknąć rozmowy. Tata odszedł z powrotem do pracy. Westchnęłam cicho i zwróciłam wzrok w kierunku rówieśników. Aoki przepychała się po przyjacielsku z Moone, a Shen się tylko temu przyglądał. Dopiero teraz zwróciłam uwagę na to, że coś się między nimi zmieniło od czasu, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Utkwiłam w nim spojrzenie, lecz kiedy zerknął na mnie, od razu udałam, że z zacięciem obserwuję niebo. Próbowałam przekonać samą siebie, że niczego nie widział.
- Proszę zająć miejsca! - usłyszałam znajomy, wiecznie jakby niezadowolony z życia, ton głosu. Szczeniaki zebrały się z trawy i usiadły przed większymi kamieniami wystającymi spod ziemi. Ja tylko na nich patrzyłam, nie wiedząc, co ze sobą zrobić. Odwróciłam się do Alfy. Wskazała mi kamyk na samym tyle. Chyba był to odpowiednik ludzkich ławek w szkole.
- Dziś, ze względu na to, że mamy nową uczennicę, pobawimy się w trudne pytania.
Szczeniaki zareagowały raczej neutralnie na to oświadczenie. Cierpliwie czekałam na wyjaśnienia.
- Ja pytam, wy odpowiadacie. Pytania są podchwytliwe, więc musicie się skupić - Oznajmiła, przechodząc między kamieniami - Na początek coś prostego. Aoki! Masz osiem ciastek, zjadłaś trzy. Ile masz lat?
- Nie umiemy liczyć, proszę pani! - zbulwersowała się ruda. Alfa westchnęła dramatycznie. Z trudem powstrzymałam kpiący uśmieszek.
- Shenvedő! Jeśli są dwie grupy wilków. Jedne są białe, drugie czarne. Jakiego koloru jest przywódca?
- Czarny!
- Źle! Moone, który wielki wilczy przywódca stał do dołu łapami?
- Yyy... Piorun!
Alfa aż przystanęła. Niestety nie bardzo wiedziałam, co ją tak zastanowiło. Może żaden przywódca nie miał tak na imię? Shen wydał z siebie coś w rodzaju prychnięcia. Moone zrozumiawszy swój błąd, zawstydziła się.
- Teraz ty, Navri - spojrzała na mnie bardziej pobłażliwie - Jabłko spada. W którą stronę?
- Chyyba w dół - mruknęłam ledwo słyszalnie, ale to było zbyt oczywiste, więc zwątpiłam. Z drugiej jednak strony cieszyłam się, że się nie przejęzyczyłam. Alfa stanęła na przedzie klasy i podsumowała:
- Trzy na cztery odpowiedzi były nieprawidłowe. Czy potraficie wskazać, które i dlaczego?
- No... tylko Navri odpowiedziała dobrze, bo miała najprostsze - powiedziała z niechęcią Aoki.
- Tak? A dlaczego wasze w takim razie były nieprawidłowe?
- Aoki ma rok z kawałkiem, a to nie wymaga większych umiejętności liczenia - stwierdziła Moone - Pierwsza część pytania była dodana w formie haczyka.
- Mhm - mruknęła Alfa.
- Na podstawie tych dwóch danych nie da się stwierdzić koloru futra przywódcy - poprawił swój błąd Shen.
- Jesteś pewien?
Po chwili wahania przytaknął.
- A wy? Zgadzacie się? - zwróciła się do mnie, Aoki i Moone. Tylko czarnowłosa się powstrzymała od poparcia wniosku Shena. Chyba zwątpiła.
- Co z tym władcą? - dopytywała nauczycielka.
- Wszystkie wilki chodzą z łapami do dołu - oznajmił Shen.
- Czy zgadzacie z podanymi przez was uzasadnieniami? Ktoś chce wnieść jakieś poprawki?
Szczeniaki pokręciły przecząco łebkami, więc zrobiłam dokładnie to samo.
- W takim razie muszę wam przyznać rację. Teraz przejdziemy do innej kategorii trudnych pytań.
Tu rozległy się jęki niezadowolenia. Wyglądało na to, że ten etap był bardziej wymagający. Aż zadrżałam z podniecenia. Nie mogłam się doczekać.
- Skoro twierdziliście, że Navri miała najprostsze pytanie, niech teraz zacznie - Zbliżyła się do kamyka, przy którym siedziałam. - Musisz uzasadnić swoją opinię na podany przeze mnie temat. Otóż chciałabym cię zapytać, co sądzisz o przeniesieniu terenów watahy w inne miejsce.
Zapowietrzyłam się aż. Nie umiałam w pełni mówić, więc mimo, że w mojej głowie układała się już odpowiedź, nie mogłam wydusić z siebie nic poza jednym zdaniem:
- Weeef porząttttkuuu.
Zabrzmiało to na tyle idiotycznie, że wszystkie szczeniaki zaczęły się śmiać. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Spuściłam łepek, starając się go ukryć między ramionami.
- Spokój proszę! - zarządziła Alfa, a wszyscy uczniowie zamilkli. Widziałam, że powstrzymuje się od skomentowania tej sytuacji, ale ostatecznie nie powiedziała nic. Zrobiłabym im kazanie?
- Moone, a ty co sądzisz o stałym, choć częściowym zamieszkaniu członków watahy wśród ludzi?
- Że... - zaczęła, ale urwała, formułując odpowiedź - ...że wszystko zależy od decyzji większości. Ma to swoje wady, jak i zalety.
- Shen, jakie są te wady i zalety?
- Wadą jest unicestwienie wilczej kultury, zaniedbanie naszych magicznych zdolności, zbytnie ucywilizowanie się i pozbycie się naszej godności przodków. Zaleta to... em... możliwość stałego zarobku?
- Aoki, chcesz coś dodać?
Ruda wadera wyglądała tak, jakby została wytrącona z jakiegoś transu. Nie uważała.
- Możliwość... znalezienia pracy?
- Teraz też jest to możliwe - powiedziała ze spokojem Alfa.
- No to... - zająknęła się - Zachorowanie od papierosów?
- To jest wada, a ja pytam o zalety - oznajmiła nauczycielka. Dopiero wtedy Aoki olśniło.
- No to... Rozwój wiedzy wszechstronnej, poznawanie zwyczajów ludzi, bezpieczeństwo przed napaściami kłusowników, brak większych konkurencji o teren między stadami, uwspółcześnienie zwyczajów, poznanie nowszych technologii i nie znanych nam dotąd rozwiązań.
Alfa skinęła głową.
- Ktoś chce coś jeszcze dodać?
Cisza. Wydała z siebie pomruk wyrażający zrozumienie i przeszła się po klasie.
- Aokigahara, proszę o uważanie na lekcji na przyszłość.
Zawstydzona pokiwała głową. Reszta lekcji przebiegała w podobny sposób. Szłoby mi naprawdę dobrze, gdyby nie kłopoty z mówieniem. Przy pytaniach wymagających krótkich odpowiedzi, pokroju "tak", "nie" i "może", szło mi bezproblemowo, ale kiedy było wymagane uzasadnienie, już zaczynał się problem. Chciałabym umieć rozmawiać z wilkami telepatycznie. Może wtedy życie byłoby prostsze. Nie byłam co prawda niemową, ale niesprawność języka była frustrująca. Nawet jeśli często bym trenowała, szanse na mówienie perfekcyjnie były nikłe. Przynajmniej tak mi się wydawało.
Dlatego też lekcje logiki były dla mnie czymś pomiędzy przyjemności, a koszmarem. Niby wszystko wiedziałam, rozumiałam bzdury, które zdarzało się palnąć reszcie klasy, ale przy każdej większej próbie odpowiedzi musiałam się nieźle najeść wstydu. Może powinnam się wybrać do nauczyciela magii? Może by coś zaradził i nauczył telepatii? Podobno ma żywioł, który na to pozwala, więc może by we mnie jakiś podobny pobudził? Kto wie? Właściwie to nie taki głupi pomysł.
- Navri, przybiega do ciebie wilk, który twierdzi, że zbliżają się obce wojska. Co robisz?
- Sprawdzzzam - mruknęłam, wyrwana z zamyślenia.
- Ty też powinnaś bardziej uważać na lekcji, ale część racji mogę przyznać. Jakieś inne pomysły?
- Można od razu iść do Alf, żeby one ustaliły, czy informacja jest prawdziwa, czy nie - zaproponował Shen.
- Albo kazać przekazać temu wilkowi tę nowinę Alfom, a samemu sprawdzić - dodała Moone, choć miała na myśli dokładnie to samo, co ja.
Na to również nauczycielka odpowiedziała zamyślonym skinieniem głowy.
- Waszym zadaniem domowym będzie zastanowienie się nad rozwiązaniem konfliktu, w którym jedna ze stron dokonała kradzieży na drugiej, a druga dopuściła się ataku w ramach zemsty.
Szczeniaki westchnęły zawiedzione. Mnie to nie robi żadnej różnicy, przynajmniej będę miała czym się zająć w wolnym czasie. Po zakończeniu lekcji Alfa odprawiła nas do jaskiń. Już słońce powoli zachodziło, ale udało mi się dotrzeć do domu. Jednak na coś zdało się bezcelowe bieganie po Zielonym Lesie.

<C.D.N.>

Uwagi: Brak.

poniedziałek, 1 maja 2017

Podsumowanie kwietnia

Kolejny miesiąc istnienia WMW. Wiecie, że już za miesiąc ta strona skończy 4 lata? Ja nadal nie przyjmuję tego do wiadomości. Tak szybko zleciało, tak wiele się zdarzyło... No, ale ja nie o tym. Pewnie już spodziewacie się mojego słynnego kazania.
Pojawiła się propozycja sztafety, a nawet już opublikowałam tematy. Jednakże zgłosiło się raptem kilka osób, a wszyscy inni, którzy również wcześniej wyrazili chęć uczestniczenia, milczą. Może byście tak to najzwyczajniej w świecie przejrzeli już teraz, by później nie było płaczu, że ktoś o czymś nie wiedział i wszystkie miejsca są pozajmowane? Nie ma co zwlekać do wakacji, bo jak już pisałam - im wcześniej się tym zajmiecie, tym lepiej.
Kolejną sprawą jest kwestia pożywienia. Zrobiłam kolejną aktualizację i pomimo dodatkowych punktów od wilków, które napisały z własnej woli op., w którym polują dla reszty stada i tak przeszło połowa członków przymiera głodem. Osoba z najmniejszą ilością punktów pożywienia ma aktualnie jedynie 15% zdrowia... z wygłodzenia właśnie. Wiedząc, iż zajdzie taka sytuacja, zarządziłam zgłoszenia chętnych osób do stanowisk polowań. Pozostałe miejsca zostały zajęte przez losowo przeze mnie wybrane wilki. To, czy Wasza postać obrała jakąś funkcję, możecie zobaczyć tutaj. Wracając. Chodzi głównie o to, że jedyną osobą, która należała do grup polowań, był Shiryu, który w dodatku nawet nie pisał. Chciałam zaangażować w to więcej osób, by te miały możliwość ogarnięcia reszty watahy, bo to co się właśnie dzieje, jest jakąś masakrą. Niech ktoś zacznie serię o polowaniach, a pozostali niech to kończą, bo inaczej już za miesiąc będziemy zmuszeni powiedzieć "pa pa" wielu postaciom... Na zachętę powiem, że za jedno op. o grupowym polowaniu daje po 5 pkt. pożywienia na osobę, a członkowie danego dyżuru otrzymują po 5 SG wynagrodzenia.
Kolejna sprawa związana ze zmianami, tym razem już nieco przyjemniejszymi - w ostatnim op. Suzanny (tak, po pół roku w końcu coś napisałam) rozważała możliwość nauczania czytania i pisania. Dlaczego? Ano dlatego, że wilki NIE POSIADAJĄ TEJ ZDOLNOŚCI, a naprawdę wiele z Was tego wciąż nie rozumie i w ten oto sposób jest całe mnóstwo błędów z tym związanych. Skąd istoty wychowane w lesie dokładnie znają godziny czy dzień tygodnia? Nie wiecie? Ja też nie. Po dłuższym namyśle stwierdziłam, że te lekcje w sumie mają sens - w ten oto sposób zrobiłam ankietę z pytaniem, czy chcielibyście coś takiego i czy ma to być wyłącznie dla chętnych dorosłych i młodzieży, czy może ma to zostać dodatkowo wprowadzone do szkoły jako normalny przedmiot (choć przestrzegam, że wówczas zdobycie średniej 6.0 będzie trudniejsze). Czekam na Wasze opinie. To właśnie po przyjęciu tego pomysłu dodam punkt przy formularzu wilka, czy umie czytać i pisać. Na uzyskanie tych umiejętności należy napisać wcześniej wspomniane 6 op. Tylko żebyście mnie nie wystawili. Żadnych świerszczy wysłuchiwać nie zamierzam. Macie być aktywni i kropka.
Tak apropo aktywności... Dziś w sumie jest słodko-kwaśno, bo najpierw dostaliście ode mnie opieprz, a teraz na dobry początek miesiąca Was pochwalę. Był to najlepszy miesiąc w tym roku i najlepszy kwiecień w dziejach WMW (dla porównania: 2014 = 8; 2015 = 24; 2016 = 18)! Tak trzymać, a będzie naprawdę dobrze!
Ach, i proszę, odpisujcie na op. chociażby do chętnych. Przyjemnie się patrzy na osoby chętne do kończenia. Wiecie, sporo nowych wilków zniechęca się do watahy, kiedy nikt mu nie odpisuje na op. Bardzo chciałabym się tym zająć, ale nie bardzo mogę. Jak doskonale wiecie - posiadam również inne strony, którym administruję, a dodatkowo mam zaczęte dokładnie 29 serii... Wyręczcie mnie, błagam. Będzie mi niezmiernie miło.
To chyba tyle, co miałam do powiedzenia. Całkiem sporo tego wyszło i nawet nie tak beznadziejnie sformułowane, jak zwykle to mi wychodzi przy podsumowaniach... No, nieważne. See ya!

Aktualnie: 24/45 (cel osiągnięty w 53%)
Łącznie: 44/142 (wszystkie cele osiągnięte w 31%)
Docelowa liczba op. na maj: 100
◀ 33 op. = wprowadzenie fabuły
◀ 44 op. = dodanie nowej playlisty na watasze
◀ 55 op. = wymiana nagłówków
◀ 66 op. = wymiana bannera
◀ 77 op. = aktualizacja 2 zakładek
◀ 88 op. = wykonanie 3 ilustracji
◀ 99 op. = aktualizacja 2 zakładek
◀ 110 op. = wymiana magicznymi przedmiotami z innymi blogami (CK/BK, WPR, WCW, WNS)
◀ 121 op. = wykonanie 3 ilustracji
◀ 132 op. = aktualizacja 3 zakładek
◀ 142 op. = wykonanie 3 ilustracji
◀ 154 op. = aktualizacja 2 zakładek
◀ 165 op. = zmiana menu
Co miesiąc ilość wymaganych op. do zmian wzrasta o 10% (tak, żebym się nie napracowała zbytnio).
Co muszę już zrobić za Waszą aktywność?: wprowadzić fabułę, dodać nową playlistę

Zapraszam na moje cztery (właściwie prawie pięć) inne blogi:
(o ile oczywiście ktoś ma sporo czasu i będzie nadal aktywny i tu, i tam)
Sposób na szkołę każdego dnia: Blog opowiada o codziennym życiu zwyczajnych, polskich uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum. Jeśli ktoś chce odpocząć od siekanki japońskich animu&mango czarodziejek, magicznych wilczków, czy idealnych biszi boiów i kałai dziewczynek, jest to idealna odskocznia. PILNIE POSZUKIWANI NOWI CZŁONKOWIE!
Czarne Królestwo: To same uniwersum, co Wataha Magicznych Wilków, jednak w innym klimacie, bardziej zbliżonym do średniowiecza (uściślając: można to uznać za mieszankę wszystkich epok). Królestwo to dopiero budująca się kraina, którą możesz wspomóc swoją postacią. Wszyscy członkowie są wyjątkowo ze sobą zżyci. Uroki mniejszych blogów. PILNIE POSZUKIWANI NOWI CZŁONKOWIE!
Klany Kotów Magicznego Kryształu: Cztery kocie klany w klimatach książek Erin Hunter pt. "Wojownicy". Niezwykle klimatyczne miejsce. Blog nie całkiem mój, bo jestem tam wyłącznie moderatorem oraz przywódcą Klanu Deszczu. OTWARCIE 7 MAJA (jednak już możecie się powoli zapoznawać z owym blogiem): PILNIE POSZUKIWANI CHĘTNI DO DOŁĄCZENIA!
Sekrety Magii: Tu akurat nie można dołączyć. Są tam moje opowiadania. Jeśli ktoś chce się bliżej zaznajomić z moją twórczością poprzez czytanie mojej ukochanej opowieści, którą plotę już od dzieciaka, to serdecznie zapraszam. Czekam również na komentarze z Waszymi opiniami na temat tej historii.
Aktualnie powstaje jeszcze jeden projekt. Ktoś może już go widział, ktoś może nie... W każdym razie zdradzę tyle, że wracamy na stare śmieci. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Ponadto zapraszam do korzystania z zapoznania oraz innych przygód czy sztafety. Przypominam również o konkursach.

Wilki, które brały czynny udział w pełnionym stanowisku:
RADA ŻYWIOŁÓW
Obecni na zebraniu: -
Kto napisał op.: -

POLOWANIA
Rano: -
Popołudnie: -
Wieczór: -
Dodatkowo op. o polowaniu dla watahy napisał Dante, dzięki czemu dla członków należy się łącznie 199 pkt.

SZPITAL
Kto napisał op.: -

WOJSKO I PATROL
Kto napisał op.: -

ROZRYWKOWE I INNE
Kto napisał op.:

SZKOŁA
Kto napisał op. (z nauczycieli): -

PRACA W MIEŚCIE
Kto napisał op.: -

*****************************
Leniwe Alfy:
Suzanna: 1 (+0 = 1)
---------------------------------------------
Shenvedő Ashe: 9
Navri: 4 (+1 = 5)
Shiryu: 2 (+1 = 3) <-- Beta
Aokigahara: 2 (+0 = 2)
Kai: 1 (+1 = 2) <--- Gamma
Moone: 1 (+1 = 2)
Dante: 1 (+0 = 1) <--- Delta +szczeniak
Zirael: 1 (+0 = 1) 
Yuki: 1 (+0 = 1)
Torance: 1
Aurelliah: 1
Sohara: 0 (+1 = 1)
Sarah: 0 (+0 = 0)
Sierra: 0 (+0 = 0)

Za zostanie Betą dostaje się 15 SG i 40 pkt., Gammą 10 SG i 30 pkt., a Deltą 5 SG i 20 pkt.

Okres próbny ukończyli:
Navri: 4 (5)
**********
Shenvedő Ashe: 9

Skreślone są te, które nie przeszły. Wilki, które napisały poniżej 3 op. i są dość długo na watasze zostają wyrzucone, a te mające powyżej 4 op. są już pełnoprawnymi członkami. Zaznaczone na fioletowo mają drugą szansę.
Tak, ilość napisanych op. podczas okresu próbnego też ma znaczenie! 

Dodaję po 6 pkt. umiejętności i 3 pkt. mocy każdemu wilkowi (jak to zawsze czynię po podsumowaniu) za kolejny miesiąc członkostwa. 

ZAPOZNANIE, MAJ 2017

Tak dla przypomnienia - aby otrzymać bonus, należy napisać op. do osoby wskazanej przez strzałkę.
Za op. należy się bonus + 3 pkt. do wszystkich umiejętności i + 1 pkt. do mocy (liczy się tylko za pierwsze op., ale oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby kontynuować serię dalej. Ba! To jest nawet wskazane). Temat na op. jest absolutnie dowolny.
Abym zaliczyła op. do tej oto "promocji", wystarczy napisać pod skończonym op. "ZAPOZNANIE, MAJ 2017". :)
  1. Kai → Zirael
  2. Dante → Shendvedő Ashe
  3. Sohara →Yuki
  4. Suzanna → Sierra
  5. Yuki → Aurelliah
  6. Sarah → Kai
  7. Moone → Aokigahara
  8. Aokigahara → Navri
  9. Zirael → Sohara
  10. Shiryu → Sarah
  11. Sierra → Shiryu
  12. Navri → Suzanna
  13. Shendvedő Ashe → Torance
  14. Torance → Dante
  15. Aurelliah → Moone
W razie pytań... zapoznanie z kwietnia wciąż jest aktualne. Jego ważność zakończy się dopiero w momencie ogłoszenia zapoznania czerwcowego, więc wciąż można na nie pisać op. Link: klik!

piątek, 28 kwietnia 2017

Od Navri "Jestem młodsza, ale nie gorsza" cz. 3

Sierpień 2019 r.
Tata spełnił moją prośbę. Jeszcze tego samego dnia udaliśmy się na własne lekcje polowania. Tłumaczył mi, jak należy i nie należy polować, gdzie najlepiej się udawać, chcąc zakończyć łowy powodzeniem oraz wiele innych rzeczy, które sam pamiętał z początków swojego nauczania. Jednak wyglądał na trochę rozkojarzonego.
- Stało się co? - zapytałam. Spojrzał na mnie jakby zaskoczony. Akurat konstruowaliśmy klatkę z kawałków drewna. Jak sam twierdził, niekoniecznie mi się to przyda do polowań, ale to mimo wszystko dość przydatna umiejętność.
- Nie, po prostu zastanawiam się, co zrobić z tym, jak zachowuje się Yuki - odpowiedział, przybijając kolejnego, przerdzewiałego gwoździa, znalezionego w naszej jaskini. Mama lubiła kolekcjonować różne takie śmieci. Jak się okazuje, wiele z nich się przydawało.
- Do Alf - rzekłam swobodnym tonem. Tylko przy tacie zdobywałam się na rozmowę. To był dla mnie niezwykle przydatny trening. Choć moje wypowiedzi pozostawały dość lakoniczne, postęp był już widoczny. Zasępił się. Podałam mu kolejny gruby patyk. Związał je starą liną. Słońce już chyliło się ku zachodowi, ale na szczęście już kończyliśmy pracę.
- Wiesz, Navri - zaczął - Uważam, że jesteś bardzo ambitną waderką. Jesteś stworzona do wielkich rzeczy. Jeszcze nie wiem jakich dokładnie, ale jakiś na pewno.
Aż znieruchomiałam. Patrząc na tatę, zastanawiałam się czy mówił naprawdę.
- Do byycia lekarzzem? - zapytałam. Ponownie nieumyślnie przedłużyłam spółgłoski. Ciocia do teraz próbowała mnie tego oduczyć. Tata się zaśmiał.
- Może i do bycia lekarzem.
- Jak mama - dodałam. Teraz już trochę spoważniał. Zamyślony kończył węzeł. Podałam mu kolejną gałąź z kupki, którą uzbieraliśmy wcześniej.
- Tak, jak mama - odparł. Resztę pracy odbyliśmy w milczeniu. Kiedy klatka była już skończona, widziałam już niewiele. Było zbyt ciemno. Dostrzegłam jednak, że nim tata zmienił się z powrotem w wilka, zadowolony poklepał naszą konstrukcję.
- Kiedyś nam się przyda, zobaczysz.
Potaknęłam, wierząc mu na słowo. Później zabraliśmy nasz wytwór i zaciągnęliśmy do jaskini.
W nocy miałam piękny sen o tym, że umiem latać i czynię dobro. To było moje skryte marzenie. Być taką dobrą wróżką dla innych.
***
Kolejnego dnia tata miał dyżur, a przynajmniej tak mi się wydawało. Musiałam się zająć czymś innym. Skupiłam się więc na próbie stworzenia podobnej klatki, węzłów oraz sieci, które mi pokazywał. Wiele rzeczy mi nie wyszło chociażby dlatego, że byłam tylko wilkiem. Brakowało mi zręcznych ludzkich palców. Chciałabym umieć się zmieniać w człowieka, jednak w takim wieku to wprost graniczyło z cudem. Nawet nie próbowałam. Chciałam to zostawić na czas, kiedy zacznę uczęszczać na lekcje magii. Wtedy powinno mi być łatwiej. Może nauczyciel raczy mi wyjaśnić, jak tego dokonać.
Tata znalazł mnie bez problemu. Byłam na pobliskiej łączce w Zielonym Lesie, na którą najmocniej padało słońce. Uśmiechnął się na mój widok, jednak wyglądał na trochę zmęczonego.
- Cześć, księżniczko - przywitał się, podchodząc bliżej i oglądając uplecioną przeze mnie sieć. Pokiwał głową z uznaniem. - Piękna robota.
Siadł tuż obok i patrzył jak pracuję. Po zamyślonym wyrazie pyska zauważyłam, że miał mi coś do przekazania. Odwróciłam się w jego stronę, oczekując aż się odezwie.
- Byłem u Alf. Wezwali Yuki. Była mi winna przeprosiny. Zrobiła to, choć niechętnie. Nie będziesz chodzić na lekcje polowania przez kilka tygodni. Wszystko musi się uspokoić...
- A nauka?
- Możesz chodzić przez ten czas na te dodatkowe... kilka tygodni i skończysz siedem miesięcy. Będziesz mogła wtedy uczęszczać na lekcje logiki - proponował, jednak ja tylko furknęłam. Wyglądało na to, że mój plan z szybkim ukończeniem materiału związanego z polowaniem nie wypalił. Może przynajmniej przez ten czas nauczę się czegoś na własną łapę i zaskoczę tym pozostałe szczeniaki. W końcu to jedyna taka okazja. Później będę mieć więcej zajęć w szkole i jednocześnie mniej czasu wolnego.
***
Kolejnego dnia miała się odbyć lekcja kreatywności, na którą tak bardzo czekałam. Do południa biegałam jak opętana po całym Zielonym Lesie, starając się zapamiętać, gdzie rosną jakie drzewa i w razie czego na nie na przyszłość nie wpadać. Na krótko przed szczytowaniem słońca, wróciłam do jaskini, by tam nieco odpocząć. Następnie udałam się na Wrzosową Łąkę, gdzie podobno miała mnie odebrać nauczycielka.
W watasze było dziwnie pusto i cicho. Zupełnie, jakby wszystkie wilki opuściły teren, a ja zostałam jedyną żywą duszą w okolicy. Zadrżałam. Pomimo świadomości, że gdzieś niedaleko powinien być tata, ogarnęła mnie trwoga. Zamyśliłam się, patrząc na kołyszące się kwiaty, więc aż podskoczyłam, słysząc znajomy głos:
- Savi, tak?
Odwróciłam się. Gdybym nie miała wiecznie opuszczonych uszu, z całą pewnością bym je położyła. Tuż za brązową waderą stał mój tata.
- N-navri - poprawiłam Alfę. Wydała z siebie coś w rodzaju prychnięcia.
- Jasne, Navri - dodała pospiesznie - Dan, możesz już iść. Fermitate może potrzebować pomocy - zwróciła się do taty. Ten się tylko do mnie uśmiechnął i odszedł. Zatrzymałam swój wzrok na samicy.
- To co? Idziemy?
Skinęłam głową, rozumiejąc, że to naprawdę ona pełniła funkcję nauczycielki tego przedmiotu. Interesowała się sztuką? W zasadzie niczego o niej nie wiedziałam prócz tego, że jest przywódczynią naszego stada i ciężko ją zrozumieć.
- Wszystkie jaskinie są pozajmowane, więc mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeśli zajęcia odbędą się na świeżym powietrzu - powiedziała nieco zmęczonym tonem głosu. Właściwie, to mi całkiem ulżyło. W jaskiniach praktycznie zawsze było ciemno na tyle, że widziałam dość słabo. Marny ze mnie wilk, skoro nawet nie umiem funkcjonować w takich warunkach. Poważnie rozważałam zagnieżdżenie się w dorosłości na jakiejś słonecznej skale, by nie musieć znosić dłużej ciągłego półmroku.
Zatrzymałyśmy się na dokładnie tej samej polanie, na której odbywały się zbiórki na lekcje polowania. Alfa przysiadła na skale, na którą lubiły się wspinać pozostałe szczeniaki. Zaczęła się wpatrywać w bezchmurne niebo. Stanęłam tuż przed głazem. Jej autorytet był widoczny chyba na każdym kroku. Tata twierdził, że im starsza była, tym bardziej pochłonięta sprawami watahy się stawała. Nie wiedziałam, czy to prawda. Podobno tata był w dodatku od niej starszy.
- Nie zanosi się na deszcz - oznajmiła jak gdyby nigdy nic i zeszła z kamienia. Spojrzała na mnie - Masz jakieś zainteresowania? Hobby? Zdolności?
Po chwili namysły pokręciłam przecząco głową. Westchnęła cicho.
- Masz jakieś zdolności plastyczne?
Ponownie zaprzeczyłam.
- W takim razie po co tu przyszłaś?
Odpowiedziałam jej tępym wpatrywaniem się. Nie umiałam tego do końca wyjaśnić, szczególnie jej. Była dla mnie zbyt obca, bym zdołała wykrztusić z siebie jakiekolwiek słowo.
- No, nieważne - Mruknęła i mnie obeszła - Nieopodal jest naga ziemia bez trawy. Możesz spróbować mi tam coś narysować? Chcę poznać twoje umiejętności.
Zawahałam się, ale później poszłam na obchód polany. Znalezienie niewielkiego pola, o którym mówiła, wcale nie było trudne. Długo się namyślałam, aż nie zrobiłam za pomocą krótkiego pazura kreskę, nad nią drugą i coś na wzór krzywego słońca. Łapa mi się strasznie trzęsła. Do pierwszej, dolnej kreski dorysowałam kilka pionowych kresek i obróciłam się z oczekiwaniem do Alfy.
- Już skończyłaś...?
Podeszła bliżej i zerknęła mi przez ramię. Jej pysk nie wyrażał niczego konkretnego.
- Narysowałaś... łąkę?
Skinęłam głową. Jako, że nie była pewna, co przedstawia rysunek, trochę poczułam się urażona, ale z drugiej strony wiedziałam, że jako tak młody szczeniak raczej nie stworzę niczego lepszego.
- A to jest... niebo? - zapytała o kreskę obok słońca. Ponownie potaknęłam. Rysunek wyglądał dziwnie beznamiętnie, więc dorysowałam mu uśmiech. - Jest... urocze.
Alfa pochwaliła moje słońce z krzywym wyszczerzem. Pomimo oczywistej szpetności mojego tworu, ogarnęła mnie duma. Zamierzałam później je pokazać tacie.
Do końca zajęć na polecenie nauczycielki lepiłam różne babki z piasku, więc skończyłam umorusana błotem, które przyległo do mojego krótkiego, białego futerka. Otrzepanie na niewiele się zdało, więc udałyśmy się nad Wodospad. Przywódczyni cierpliwie odczekałam, aż się umyję, a następnie odprowadziła do taty, który akurat zmierzał na polanę, na której miałam wcześniej zajęcia. Jemu również spodobało się słońce.

<C.D.N.>

Uwagi: brak