Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
niedziela, 14 sierpnia 2016
Ciekawostka #25
Zakładką z największą ilością danych jest... cmentarz. Po czym to stwierdzam? Za każdym razem, kiedy chcę ją zapisać bądź cofnąć jakąś opcję, ta się zacina. Poza tym znajduje się tam grubo ponad 100 postaci.
czwartek, 11 sierpnia 2016
poniedziałek, 8 sierpnia 2016
sobota, 6 sierpnia 2016
Od Miniru "Mała przyjaźń" cz. 1 (C.D Nirvaren)
Obudziłam się rano po raz kolejny z bólem głowy. Robiło się to już
strasznie nudne. Głosy w głowie były przerażające. Szeptanie zjaw nie
pozwoliło mi się skupić. Naprawdę miałam już tego dość! Postanowiłam się
przejść nad wodopój.
Po drodze nie spotkałam żadnego wilka. Dopiero w miejscu do, którego przyszłam się napić byli wszyscy. Właśnie w tym momencie poczułam jak dzisiaj jest gorąco. Istny upał! Zbliżyłam się do wody i wypiłam kilka łyków tej zimnej cieczy. Anielska ulga dla gardła.
- Cześć! Jesteś nowa? Chodź popływać! Lubisz pływać? Jak się nazywasz? - z mojego błogiego stanu wyrwał mnie głos szczeniaka.
- Cześć... Jestem Mi..Mi... - no nie... Proszę...
- Miniru?
- Tak.
- Słyszałem o tobie! To ty uratowałaś Nigrum od tej spadającej gałęzi!
- No tak... A ty jak się nazywasz?
- Nirvaren! - uśmiechnął się do mnie pokazując swoje kły. - Chodź popływać! Może jeszcze będzie dla nas miejsce! - dodał i po chwili prawie zniknął mi z oczu.
- Nirvaren, zaczekaj! - krzyknęłam za nim, a on się zatrzymał. Podbiegłam do niego. Minutę po tym byliśmy już przy wodospadzie.
- Kto ostatni to zgniłe jajko - powiedziałam i wskoczyłam do wody.
- To było nie fair! - Nirvaren udawał obrażonego, a ja wciągnęłam go za łapę do wody. Zanurkowałam i podrzuciłam szczeniaka do góry. Jego mina była bezcenna!
- Szkoda, że siebie nie widziałeś. - zwijałam się ze śmiechu.
- Zobaczysz jeszcze na co mnie stać - powiedział próbując być poważnym, ale ja wybuchłam jeszcze większym śmiechem. Mały chyba się już trochę zdenerwował, ponieważ rzucił się na mnie. Pod jego niewielkim ciężarem nie można było zatonąć, ale zrobiłam to dla niego. Gdy wypłynęłam na powierzchnię i udawałam zaskoczoną, on zaczął się śmiać. Nasze zabawy przyciągneły uwagę wielu wilków.
- Miniru?
- Tak?
- Wiesz... Chyba muszę już iść...
- Aha... Dobrze...
- Do zobaczenia!
- Cześć - odpowiedziałam wilczkowi, który wyszedł z wody.
Reszta dnia minęła spokojnie. Chodziłam po lesie. Nie miałam nic lepszego do roboty. Nikogo w pobliżu nie czułam. Zaczęłam po cichu sobie śpiewać. Kocham to. Tekst wymyśliłam na poczekaniu. Zobaczyłam stare drzewo, które wyglądało na bardzo mocne. Bez namysłu wdrapałam się na nie. Teraz leżałam na gałęzi i nuciłam jakąś melodię... Zasnęłam...
Obudziłam się, gdy słońce już zachodziło. W pośpiechu zaskoczyłam, ale można też powiedzieć, że raczej spadłam z drzewa. Pobiegłam szybko w stronę jaskiń. Nie powinnam przebywać sama w nocy na zewnątrz. W jaskini ułożyłam się wygodnie i poszłam spać lecz nie na długo. Zbudził mnie kogoś głos...
- Hej... Śpisz?
<Nirvaren?>
Uwagi: "Do zobaczenia" piszemy osobno.
Po drodze nie spotkałam żadnego wilka. Dopiero w miejscu do, którego przyszłam się napić byli wszyscy. Właśnie w tym momencie poczułam jak dzisiaj jest gorąco. Istny upał! Zbliżyłam się do wody i wypiłam kilka łyków tej zimnej cieczy. Anielska ulga dla gardła.
- Cześć! Jesteś nowa? Chodź popływać! Lubisz pływać? Jak się nazywasz? - z mojego błogiego stanu wyrwał mnie głos szczeniaka.
- Cześć... Jestem Mi..Mi... - no nie... Proszę...
- Miniru?
- Tak.
- Słyszałem o tobie! To ty uratowałaś Nigrum od tej spadającej gałęzi!
- No tak... A ty jak się nazywasz?
- Nirvaren! - uśmiechnął się do mnie pokazując swoje kły. - Chodź popływać! Może jeszcze będzie dla nas miejsce! - dodał i po chwili prawie zniknął mi z oczu.
- Nirvaren, zaczekaj! - krzyknęłam za nim, a on się zatrzymał. Podbiegłam do niego. Minutę po tym byliśmy już przy wodospadzie.
- Kto ostatni to zgniłe jajko - powiedziałam i wskoczyłam do wody.
- To było nie fair! - Nirvaren udawał obrażonego, a ja wciągnęłam go za łapę do wody. Zanurkowałam i podrzuciłam szczeniaka do góry. Jego mina była bezcenna!
- Szkoda, że siebie nie widziałeś. - zwijałam się ze śmiechu.
- Zobaczysz jeszcze na co mnie stać - powiedział próbując być poważnym, ale ja wybuchłam jeszcze większym śmiechem. Mały chyba się już trochę zdenerwował, ponieważ rzucił się na mnie. Pod jego niewielkim ciężarem nie można było zatonąć, ale zrobiłam to dla niego. Gdy wypłynęłam na powierzchnię i udawałam zaskoczoną, on zaczął się śmiać. Nasze zabawy przyciągneły uwagę wielu wilków.
- Miniru?
- Tak?
- Wiesz... Chyba muszę już iść...
- Aha... Dobrze...
- Do zobaczenia!
- Cześć - odpowiedziałam wilczkowi, który wyszedł z wody.
Reszta dnia minęła spokojnie. Chodziłam po lesie. Nie miałam nic lepszego do roboty. Nikogo w pobliżu nie czułam. Zaczęłam po cichu sobie śpiewać. Kocham to. Tekst wymyśliłam na poczekaniu. Zobaczyłam stare drzewo, które wyglądało na bardzo mocne. Bez namysłu wdrapałam się na nie. Teraz leżałam na gałęzi i nuciłam jakąś melodię... Zasnęłam...
Obudziłam się, gdy słońce już zachodziło. W pośpiechu zaskoczyłam, ale można też powiedzieć, że raczej spadłam z drzewa. Pobiegłam szybko w stronę jaskiń. Nie powinnam przebywać sama w nocy na zewnątrz. W jaskini ułożyłam się wygodnie i poszłam spać lecz nie na długo. Zbudził mnie kogoś głos...
- Hej... Śpisz?
<Nirvaren?>
Uwagi: "Do zobaczenia" piszemy osobno.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


