Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

piątek, 26 grudnia 2014

Odświeżenie WMW

UWAGA!
Wilki, które nie zgłosiły mi, że chcą zostać lądują w zakładce Odeszli. Mogą oni jeszcze wrócić, ale w ramach pokuty muszą napisać op. o tym, jak proszą Alfę o możliwość powrotu.

Wilki wyrzucone:
  1. Onurix
  2. Iloriel
  3. Sofija
  4. Sambo
  5. Sofferenza Morte
  6. Darkness
  7.  Sagrina
  8. Aramisa
  9. Tiffany
  10. Serena
  11. Moonlight
  12. Valka (zostaje, lecz została zaadoptowana przez Anastazję arabek)
  13. Origa
  14. Saraia
  15. Behemoth

Przykro mi, że jest ich aż 15. ;-;

czwartek, 25 grudnia 2014

Świąteczne życzenia ^^

Życzę naszej watasze dużo zdrowia, szczęścia, i spełnienia marzeń nie tylko na te święta ;)
Od Jamayi i Cynayeda
Hmmm... No cóż czas leci,
a ja nie mogę nic sklecić.
Marny ze mnie poeta,
bo nie mam wigoru Muppeta, ale
spróbuję, choć pewnie
mi się nie uda.
Życzę wam wszystkim,
żeby was smoki nie unicestwiły,
byście byli szczęśliwi,
znaleźli miłość swego życia,
by polowania wam się udawały,
a zaklęcia wychodziły,
i by było miło
być i żyć wśród was.
Od Rose 
Szczęśliwych, kojących, przeżytych w zgodzie ze światem i z sobą samym, pełnych życia i miłości świąt Bożego Narodzenia oraz niesamowitego, niezapomnianego, niepowtarzalnego sylwestra życzy… Jeszcze żeby prezenty były wielkości (bachdzo dużej XD) pozdrawiam ;)
 WASZ MID XD

W środku nocy, o północy, nasze wilczki 
i te w lesie, przemówiły ludzkim głosem. 
Ja w piżamie, przerażona, ale jednak odrobinę wzruszona. 
Bo to przecież moje pieski, te od trzeciej szkolnej ławeczki.
A właśnie, oto nasze "laseczki":
Kiiyuko roześmiana, Nari zapłakana, Lucy wzruszona, 
Ice zapatrzona, Desari obojętna, Karibu rozśpiewana,
Sora ciekawska, Rose poważna, Patricia zagubiona,
Lithium tajemnicza, Jamaya zabawna, Shaylin odważna,
Samawati samodzielna i Anastasia bystra.
Oho, nadchodzą faceci, niech ich tylko nie zaatakują dzieci...
Kai zdziwiony, Ajax zagubiony, Rafael uroczyście,
Alexander szlachetny, Tsume zakochany, Midnight zażenowany,
Tamorayn powoli, Percy melancholijnie, Yakome wprost ważnie,
a Cynayed po prostu rozważnie.
Na końcu dumnie, do pary, kroczą dwa szczenięta, 
całkiem niepodobne bliźnięta: Sohara i Dante! 
Krok krok za ich łapami drepta mała Telleni!
A cóż to? Kolejny mały wilczek. Nie znam go, więc patrzę uważnie.
Nagle ten podnosi łepek. Nowicjusz? Ah, nie. To... Ishi?
"Wszystkiego dobrego, uśmiechu na twarzy, bo słońce nie parzy,
życzę i Tobie, nie zapomnę lecz i o sobie. 
Bo choć leniwa, to pokazać Ci mogę,
to czego Kiiyuko już nie powie, a mianowicie
kilka prezentów, które masz pod choinką, 
spędź te święta szczęśliwie z rodzinką."
- życzy mi ona. Lecz już ani słowa nie pragnę już więcej,
bo chcę po prostu i dla Was więcej weny, byście coraz prężniej i prężniej
mogli się rozwijać, bym mogła Was coraz bardziej podziwiać.
Od Kiiyuko i Kai'ego


A to specjalnie dla Was taki mały arcik (rysowałam sama! Obowiązują prawa autorskie!) z okazji Świąt Bożego Narodzenia. ^^


wtorek, 23 grudnia 2014

Od Nari "Spacer czy randka?" cz.1 (cd. Kai)

Tego dnia postanowiłam wziąć się na odwagę i pokazać Kai'emu, że jest dla mnie kimś więcej niż przyjacielem. Podobał mi się on, i to bardzo. Gdy tylko się obudziłam, poszłam na Wrzosową Łąkę. Oczekiwałam, aż on tu przyjdzie. Po kilku minutach nareszcie się pojawił. Kiedy go tylko zobaczyłam, nie mogłam oderwać od niego wzroku. Kai jest taki słodki. Niby basior jak basior, ale ma w sobie to coś, dzięki czemu większość wader zwyczajnie ulega jego urokowi. Nadal nie mogę dotrzeć do tego, jak on to robi. Może to sprawia jego równie cudny charakter przyciągający do siebie jak magnes? Albo jednak wygląd równy bogom? Nie mam pojęcia, ale jednak najbardziej w świecie pragnęłabym tego, aby był mój. Z trudem otrząsnęłam się. Powoli do niego podchodziłam, myśląc, co dokładnie powiedzieć. Już miałam powiedzieć "cześć", gdy nagle potknęłam się o kamień. Dobrze, że nie było tam więcej wilków. Przeturlałam się po łące i wpadłam prosto na Kai'ego! Na szczęście złagodził on trochę mój upadek. Był nieco zdziwiony moją obecnością, a może całą tą sytuacją.
- Oj, przepraszam! Niezdara ze mnie - powiedziałam lekko zawstydzona i szybko się podniosłam. Wzięłam się w garść i zapytałam odważnie - Kai, co powiedziałbyś na randkę ze mną? To znaczy na wspólny spacer.

<Kai?>

Od Rose „Demony w snach, demony w duszy” cz. 1

Obudziłam się spocona na posłaniu. To co mi się śniło…
Z kamiennego labiryntu nie dało się wyjść. Użyłam zaklęcia Oculusa (kto nie czytał Baśnioboru – marsz mi czytać) , nie ma wyjścia. Waliłam łapami w ścianę i gdybym miała głos wyłabym jak zrozpaczony pies. Po co ja czytałam głupawe kroniki zamiast usiąść do zaklęcia lotu. Jak to było?
„Strach przekuj w siłę, siłę przekuj w moc, moc przekuj w zemstę”.

Uśmiechnęłam się smutno – Malcolm, kochany kuzyn, ojczym. Zaczęłam biec przed siebie. Z podłogi podrywały się wielokolorowe motyle i trzepocąc skrzydłami powoli oddalały się w szarą pustkę na górze. Łzy płynęły mi z oczu potokami, kiedy tak biegłam przez niekończący się labirynt śmierci. Szybkim zaklęciem błyskawicy powaliłam maszkary czekające za zakrętem. Przez chwilę czułam się jakby to wiatr popychał mnie i szeptał mi do ucha słowa otuchy. Nagle przede mną wyrosły z ziemi tak okropne demony, że chciało się oderwać się od nich wzrok, by nie prześladowały cię w koszmarach. Jeden był jaszczurem, drugi baranem, a trzeci… krzyżówką bobra, karczocha, gąsienicy i antylopy. Pierwszy i największy uśmiechnął się szeroko odsłaniając zniszczone, czarne kły.
- Podoba ci się u nas? – zapytał ochrypłym głosem, po czym zakasłał i wypluł ponad pół litra zielonej flegmy
Cofnęłam się zniesmaczona.
- Na dziesięć gwiazdek dałabym – 10. – odparłam i przybrałam kamienną minkę, którą zawsze stosowałam w kłótniach
- No to szkoda – dodał trzeci charcząc tak, że ledwo go zrozumiałam – Bo zostaniesz tutaj na wieki.
- A tak w ogóle, witaj w swoim starym domu! – drugi rozłożył ramiona i podszedł do mnie i poślizgnął się na flegmie pierwszego
Skrzywiłam się z obrzydzeniem.
- Ohydni jesteście.
Nagle w mojej głowie rozległo się nie mniej niż tysiąc głosów, a raczej szeptów.
- Nie krzyw się, przecież w duszy sama nim jesteś. – mówiły

W biegu złapałam torbę i wybiegłam.
- To tylko sen, Rose. To tylko sen. – powtarzałam sobie, ale jakoś nie chciałam w to uwierzyć.
Przede mną wyłoniło się zbiorowisko wilków. Miały torby i najwyraźniej pakowały jakieś paczki. Nie zaszczyciły mnie nawet spojrzeniem, a ja biegłam dalej…

<C.D.N>