Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

środa, 12 lutego 2014

Od Oliwki "Spotkanie Oliweczki"

Kiedyś, gdy spacerowałam przez las i bawiłam się zarazem z moją siostrą Faantaasią, to oddaliłam się ciut za daleko, chcąc zrobić jej kawał i z po chwili z przerażeniem stwierdziłam, że jej nie ma... Więc z braku innych pomysłów spanikowana szłam i szłam, aż nareszcie doszłam do jakiejś groty. Później przewyższyła mnie moja ciekawość, co może być na końcu groty... "Może skarb?" pomyślała i poszłam przed siebie. Po kilku minutach oślepiło mnie nagłe światło i zauważyłam, że jestem w jakimś innym lesie, w którym jeszcze nigdy nie byłam. Nie wiedziałam co mam robić, ale na szczęście ktoś nadchodził, więc poprosiłam tego kogoś o pomoc. Ten ktoś, był kotem, a właściwie małą kotką, więc mi się wydało odrobinkę dziwne, bo co taki kot mógłby robić w lesie? Zapytałam ją o to, a ona mi wyjaśniła, że jest kotem z magicznymi zdolnościami. Przedstawiła mi się. Nazywała się Oliweczka. Następnie i ja się przedstawiłam i mała kotka wyprowadziła mnie stąd i spojrzała na mnie z powagą i zapytała:
- Mogę zostać twoją towarzyszką? Czuję, ze jest nam to pisane - byłam trochę zdziwiona na te słowa, i odpowiedziałam:
- Skoro tak mówisz, to zgoda.
Potem razem odnalazłyśmy Faantaasię i wszystko jej wyjaśniłyśmy. Tak Oliweczka została moją towarzyszką i przyjaciółką na dobre i złe.

wtorek, 11 lutego 2014

Od Ice "Moja historia cz.1" (cd. Blade lub Kiiyuko)

Nie pamiętam swojej prawdziwej rodziny, pamiętam tylko, że zawsze były przy mnie smoki. Miałam przyszywaną smoczą mamę i siostrę - Nigerię i Glację. Smoki nazwały mnie Ice, co w innym języku oznacza lód. Wychowywałam się wraz z magicznymi gadami, aż stałam się dorosłą wilczycą.
Żyjąc wśród nich uświadomiłam sobie, że w życiu nie widziałam świata poza śnieżnymi górami ani żadnej innej istoty podobnej do mnie.
Pewnego dnia postanowiłam, że wyruszę w podróż w poszukiwaniu innych wilków. Na pożegnanie dostałam od Nigerii flakonik ze smoczymi łzami, które świecą gdy zbliża się niebezpieczeństwo.
Wyruszyłam. Wędrowałam przez jakieś trzy tygodnie...
Gdy znalazłam się w śnieżnym lesie mój flakonik zaczął świecić. Obróciłam się i zobaczyłam czarną wilczycę biegnącą w moim kierunku. Ustawiłam się w pozycji bojowej i zaczęła się walka. Ugryzłam ją w grzbiet. Ta naskoczyła na mnie i zatopiła w mojej szyi swoje kły. Zauważyłam, że ma je pokryte jakąś dziwną cieczą ( chyba trucizną). Upadłam na śnieg zostawiając ślady krwi na białym puchu. W tym momencie wszystko się urwało...
Obudziłam się w jakiejś jaskini. Wokół mnie krążyły dwa inne wilki.
- Gdzie ja jestem? - zapytałam półprzytomnie.
- Na terenach watahy magicznych wilków - odpowiedziała wilczyca.
- A kim wy jesteście?
- Ja Kiiyuko, a ten to Blade - powiedziała.
- Aha. Cóż nie będę robić kłopotu, już sobie idę. Chciałam wstać, ale z powrotem upadłam na ziemię.
- Poczekaj, trzeba cię wyleczyć - zawołał Blade.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Cd. Bella "Czy to miłość? cz.3" (cd. Blade)

Zamurowało mnie. To żenujące, ale to był mój pierwszy pocałunek. Nie wiedziałam co powiedzieć. W głowie miałam kompletny chaos. Siedziałam tylko z wytrzeszczonymi oczami. Blade wyglądał na trochę zdezorientowanego. Nagle spoważniałam i zaczęłam wpatrywać się w topniejące sople lodu, wiszące na gałęziach pobliskiego drzewa. Blade posmutniał. Ty mała egocentryczko, myślałam, jak możesz zwodzić tego biednego wilka, który jeszcze cię nie zna i vice versa. Przecież jeżeli zobaczy jaka jesteś naprawdę ucieknie od ciebie w szaleńczym pędzie. Ta myśl trochę mnie zdołowała. Szybko spojrzałam na Blade'a. On uśmiechnął się radośnie. Odwzajemniłam to ogromnymi rumieńcami. Wciąż panowała grobowa cisza. Żadne z nas nie chciało podjąć rozmowy. W końcu Blade powiedział...

<Blade? Ostrzegam, że ja dziwnie reaguje w poszczególnych sytuacjach.>

piątek, 7 lutego 2014

Od. Pipper "Czy to porwanie? cz.7" (cd. Vane)


- Sorry, nie chciałam - powiedziałam i odeszłam kawałek od niego.
Odwróciłam się w stronę północy gdzie leży wataha.
- Choć, musimy zanieść ją do lekarza.
Ruszyłam, a za mną szedł Vane z Selen na grzbiecie.

[...]
Po kilku minutach zaczeliśmy truchtać by było szybko. Słońce zachodziło niesamowicie szybko. Weszliśmy do lasu. Był wielki i mroczny. Skakałam przez wystające korzenie drzew i gałęzie. W pewnym momencie potknęłam się i przewróciłam.
- No świetnie, pech za pechem - mruknęłam.
Vane ruszył do mnie ale zgromiłam go wzrokiem.
- Idź z nią do watahy, ja dojdę - powiedziałam
- Ale ty...
- Idź!

<Vane?>