Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

wtorek, 22 marca 2016

Od Rey "Moja siostro!" cz. 1

Jak niektórzy wiedzą mam siostrę. O tym będzie ta historia...
Gdy rano obudziłam się postanowiłam wybrać się na polowanie. Jak szłam przed siebie zobaczyłam góry. Musiałam się wspiąć trochę wyżej żeby móc wyczuć jakieś jedzenie. Gdy byłam około w połowie drogi na szczyt, zatrzymałam się gwałtownie i zaczęłam węszyć. Od razu wyczułam kozice, skoczyłam na nią i chyba nie muszę mówić co było dalej... Po posiłku chciałam znaleźć coś na deser. Nieopodal miejsca w którym się znajdowałam zauważyłam krzaczki z jagodami. Nie zastanawiałam się długo, zjadłam około siedem owoców. Postanowiłam się na chwilę zdrzemnąć, a potem iść dalej. Gdy zaczęłam otwierać oczy zauważyłam waderę nad sobą. Od razu zerwałam się na równe nogi i zapytałam:
- Kim wy jesteście?
- Ja jestem Mei - odpowiedziała wadera całkiem podobna do mnie.
- Jestem Rey, miło poznać-odpowiedziałam z nie do wierzeniem
- Czy my się znamy, Rey? Jesteś bardzo podobna do mnie - zapytała stanowczo
- No wiesz... Ja kiedyś miałam siostrę... Ale... - wyszeptałam
- Ale? Ja też miałam siostrę ojca Luka i matkę Bellę...
- Naprawdę?! Moi rodzice się tak samo nazywali! - powiedziałam z entuzjazmem
- Czy to możliwe że jesteśmy...
- Siostrami! - powiedziały w tej samej chwili.
Potem zaczęły się pytania typu: Skąd jesteś? Masz chłopka? Co lubisz? Jak się tu znalazłaś? oraz Czy masz watahę?
- Ja? - wyszeptałam - Należę do Watahy Magicznych Wilków, może ty też chciałabyś?
Mey zawahała się ale odpowiedziała:
- Jestem w Watasze Wilków Zgody...
- Nie słyszałam o takiej watasze... Ale ok - powiedziałam zamyślona
Mey wyglądała na smutną, więc postanowiłam skończyć ten temat.
- Może po ścigamy się? Stąd na dół góry - zapytałam
- No pewnie! - uśmiechnęła się.
Stanęłyśmy na narysowanej linii krzyknęłam:
- DO BIEGU... GOTOWI... START!!!
Mey była tak samo szybka jak ja, ale z trudnością przeskoczyła pieniek drzewa znajdujący się na zboczach góry. Byłam szybsza i zwinniejsza od Mey, więc wygrałam.
- Świetnie sobie poradziłaś - powiedziała Mey
- Dzięki...
- Może znajdziemy miejsce, w którym się prześpimy? - zapytała Mey
- Dobrze - odpowiedziałam dysząc
Znalazłyśmy jakąś małą opuszczoną norę. Położyłyśmy się obok siebie i zasnęłyśmy.

Uwagi: Nie musisz na początku każdego op. pisać wstępu z typu "Opowiem Wam pewną historię". Mnie osobiście bardzo odpycha coś takiego. Liczby i cyfry w op. zapisujemy słownie. "Niedowierzanie" piszemy razem. Nazwy watah zapisujemy z wielkich liter. "Z tond na duł góry" - nie ma co, to zdanie mnie po prostu zmiotło z powierzchni ziemi... "Stąd" piszemy razem przez "s"i "ą", a "dół" przez "ó".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz